8listopad2014

Strach

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

I znów to samo, a w środku pusta przestrzeń.
Zostało miejsce tylko na głupie filmy,

idiotyczne gry, książki czytane sto razy.
Z przerażeniem obserwujesz, jak sprawdza się zdanie z Rejsu.

Zaczynasz lubić tylko to, co znasz. Widziałaś to już kiedyś,
więc wiesz, że się powtarza. Nic nie jest dość ważne,

żeby zasługiwało na wyłączność. Rozpraszasz się
jak proszek z pulweryzatora. Gdzieś poszła ciekawość.

Został ból fantomowy po wierszu
i coraz krótsze dni o smaku przeżutej szarej gumy.

0 

26październik2014

Sennie

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

Ktoś przekłuł długim cienkim prętem chmury.
Syczą, a ich zawartość wydaje się nie mieć końca.
Zziębnięte formy zastygły, są kanciaste i sztywne.

Tymczasem za szybą Anita i Marcello
pławią się w ciepłej fontannie,
a z chóru spływa Bach. Formy idealne.

Tam też pękają chmury, leitmotiv wieczoru.

0 

13październik2014

Dywagacje

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze; Wiersze poważne.

Las jest lasem, nie zależy od nikogo i od niczego.
Trzyma się ziemi i kalendarza.

Cisza buja się między spokojem a stagnacją.
Zależy, jak na to spojrzeć. Usłyszeć?

Radość jest nagła i spada na głowę.
Głowa czuje się nagle jak nowa.

Czekanie rośnie jak młodnik.
Szybko i niecierpliwie.

Las jest lasem, ty sobą, ja sobą,
Cisza rośnie jak na drożdżach.

0 

10październik2014

Zacieranie śladów

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

I dzieje się niemożliwe,
i odchodzi, bo przestraszyło się
samo siebie. I wraca, bo jest możliwe.

Ile kasztanów musi spaść, żebyśmy przestali
zbierać je zachłannie jak dzieci?

Na biurku plamy z atramentu, pamiętające
litanię za rodzinę carską, zszarzały jak cienie.

Czas nas odgradza, zostaje ślad niewyraźny
jak śluz ślimaka. Wysycha, aż znika bez śladu.

0 

7październik2014

Anioły i aronia

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze; Wiersze poważne.

Jest tu Japonia, ale tylko od kwietnia
do września. Z konieczności muszę
zdać się na anioły i aronię,
w tym rejonie całoroczne.

Są i lepkie miody i słodkie śpiewy księdza,
przy których roją się muchy,
a kobiety mdleją przy muszli.

W końcu ospałe muchy zaczynają brzęczeć,
budząc kobiety. Dla mnie na ten wieczór
Wacisko mądre ponad ludzką miarę,
Kangur El Sol i Pawełek deserowy advocat.

0 

27wrzesień2014

Wiersz zaangażowany

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

Szczątki krążą po Europie. Szczątki wszystkich świętych.
Podróżujemy nieświadomie po ich śladach,
w ucieczce od ciepłej dłoni w jej wiecznych peregrynacjach,
bo od dziecka tak mamy, że jeśli coś jest wieczne,
wydaje nam się podejrzane. To scheda po Leninie.

A tu masz! Głowa Katarzyny w Sienie, ręce i stopy Agnieszki
w Montepulciano, kości św. Miniasza, gdzie popadnie.
Tylu świętych pociętych na kawałki, szczęście,
że blisko do Teatro Anatomico.

Szczątki krążą po Europie. Zdrowy rozsądek
wiesza bieliznę na murach obronnych,
karmi rude koty, wygrzewające się bezczelnie
na stopniach świętości, kocha kobiety
słodkie, krągłe i żywe.

0 

31sierpień2014

Obecność

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

Ktoś wreszcie wyprostował profesora obok.
Teraz wygląda dumnie jak należy
i nie ciągnie nikogo w niechcianym kierunku.

Natrętne żuki uparcie łażą po kamieniu,
choć gorąca trawa wydaje się milsza.
Pszczoły pracowicie zabierają słodycz
paru kwiatkom. Jeden ktoś wyrwał
I porzucił. Sens mi umyka, reanimacja
powiedzie się lub nie. Na płycie grudka
– błoto czy kamień? Okaże się po burzy,
która już wisi, zapowiedziana palącym upałem.

Najbliżej czuję ich tam, gdzie ich nie ma.

0 

14sierpień2014

Pełnia

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

W oknie stoi kobieta. Ma przed oczami
wąskie pasma chmur i słabą poświatę minionego dnia.

Jej plecy są smutniejsze od morza,
nie płacze, tylko nie ma po co się odwrócić.

Podobno Bach był łowcą. Kiedy kobieta go słucha,
wydaje jej się, że łowił tylko ją, ale wie, że to niemożliwe.

Cicho zamyka okno, za którym pies obszczekuje
niewidoczny księżyc.

Zanurza się w ciepłej wannie i myśli o żółwiu, który przeżył
dwieście pięćdziesiąt lat na dnie studni,

o melonie, który wcale nie wygląda na warzywo,
i wielu innych rzeczach, które nie wyglądają na to, czym są.

Jak drzwi, przy których napis wejście kieruje do wyjścia
albo deszcz, który pada z dołu do góry.

Świat z precyzją baletnicy wykonał półobrót
razem z deszczem i kobietą.

0 

8sierpień2014

Yanicki wyrazy

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

 

Jeszcze sobie pośpijcie, mówi Yanicki,
no i jakie tu jeszcze, kiedy jest środek nocy,
a o spaniu ani mowy, jak mawiał mały Maciuś.
Ale ta książka widać nie jest dla bezsennych,
tylko dla śpiochów. Więc będzie dla mnie rano,
kiedy będę chciała pospać nie jeszcze, ale wreszcie.
A tu ani mowy, bo ludzie czekają i sprawy.

Myjemy ręce!, mówi Yanicki,
więc z trudem dobudzona posłusznie myję
z nocnych potów i zmaz/skaz/skalań.
Czyste ręce to zawsze jakiś początek.
Koniec majaczy mgliście w odległości.
Typowy obraz astygmatyka.
Wszystko lepsze od stygmatów w czasie,
gdy ręka bez właściciela objeżdża Polskę.

Dzień, jak kamień na wodzie. Podskakuje
Parę razy i tonie.

0 

3sierpień2014

Wiersz flagowy

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

Inżynier ukrop stworzył dokładny projekt.
Steruje nami z łatwością godną pozazdroszczenia.
Poruszamy się wąskimi trasami
wewnątrz strumienia bystrego żaru,
z którego wirów nie sposób się wyrwać.
Blondyna soczysta jak marchew pruje niczym motorówka,
rozpryskując wokół spocone męskie spojrzenia.
Wiatr łamie ususzone spódnice, obcina spodnie.
Pozbawieni cienia czekamy na odmianę słońca,
tracimy wzrok wypatrując nieobecnych chmur.
Flaga się nie porusza. Nic nie porusza flagi.

0 

Kategorie

Linki poetyckie

Ludzie i miejsca

Archiwa